Rajd Dakar 2019 etap po etapie. Aktualne wyniki

08-01-2019

Rajd Dakar 2019 etap po etapie. Aktualne wyniki

Rajd Dakar 2019 to blisko 5 tys. km jazdy przez bezdroża i wydmy Peru. Zawodnicy wyruszyli 7 stycznia z Limy, do mety dojechali 17 stycznia. Po raz pierwszy w klasyfikacji samochodów triumfowała Toyota. Zwycięstwo dowiózł Nasser Al-Attiyah.

Rajd Dakar 2019. Dzień 9. Pisco - Lima

W stolicy Peru – Limie zakończyła się 41 edycja Rajdu Dakar. Jej uczestnicy mieli do pokonania 10 wyjątkowo trudnych odcinków specjalnych. Zwycięzcami zostali Toby Price wśród motocyklistów, Nasser Al-Attiyah po raz trzeci w karierze w kategorii samochodów, Nicolás Cavigliasso, który zdominował rywalizację w klasie quadów, Francisco “Chaleco” López, najlepszy w kategorii UTV oraz Eduard Nikołajew, który po raz czwarty wygrał w klasyfikacji ciężarówek.

Al-Attiyah zwycięża po raz trzeci

Tylko jedna załoga pokonała trasę Dakaru praktycznie bezbłędnie. Tej sztuki dokonali Nasser Al-Attiyah i Mathieu Baumel. Perfekcyjna i świetnie dopasowana do warunków na poszczególnych etapach strategia pozwoliła wygrać po drodze trzy z dziesięciu odcinków specjalnych i dała kierowcy z Kataru trzecie w karierze zwycięstwo w Dakarze. “Książę pustyni”, potrafiący jak nikt inny jeździć po wydmach, wygrał w wielkim stylu, z dużą przewagą nad rywalami. Triumf Katarczyka oznacza także historyczne zwycięstwo Toyoty w Dakarze. Mathieu Baumel wygrał swój drugi Dakar w dniu 43 urodzin – trudno o lepszy prezent!.

Przygoński się poprawił

Nani Roma i Sébastien Loeb zajęli kolejne miejsca, a tuż za podium uplasowała się załoga Orlen Teamu Kuba Przygoński i Tom Colsoul, poprawiając o jedno miejsce swój najlepszy dotychczasowy wynik z ubiegłego roku. Najmłodszy kierowca dakarowej czołówki zaimponował wielką dojrzałością i doświadczeniem, a także znakomitym tempem. Tuż za czołową dziesiątką uplasowała się litewsko-polska załoga Benediktas Vanagas i Sebastian Rozwadowski, dla której jest to wielki sukces i najlepszy wynik w karierze.

Szósty raz Toyota Auto Body

Dla Toyoty wygrana Nassera Al-Attiyaha to nie jedyne zwycięstwo w Rajdzie Dakar. Oprócz wygranej w klasyfikacji generalnej auto japońskiej marki było najlepsze w klasie T2. Dwie pierwsze lokaty zajęły samochody zespołu Toyota Auto Body. Triumfowali Christian Lavieille i Jean-Pierre Garcin z przewagą blisko trzech godzin nad Akirą Miurą i Laurentem Litchleuchterem. Obie ekipy korzystały z Toyot Land Cruiser. Dla Toyota Auto Body to szósty z rzędu triumf w tej klasie. Z kolei w kategorii ciężarówek do 10 litrów po raz 10. z rzędu zwyciężył zespół Hino Team Sugawara w składzie Teruhito Sugawara – Katsumi Hamura.

Rajd Dakar 2019. Dzień 9. Pisco - Pisco

Trasa pętli ze startem i metą w Pisco prowadziła przez pustynię Ica. Na początek kierowcy mieli do pokonania 80 km wydm, a następnie serię wydm nadmorskich, a potem kolejną sekwencję wydm pustynnych, wśród nich trzy potężne masywy na ostatnich 100 kilometrach, które mocno dały się we znaki nawet najlepszym, takim jak Stéphane Peterhansel czy Sébastien Loeb.

Al-Attiyah 112 km od trzeciego zwycięstwa

Nasser Al-Attiyah wygrał swój trzeci odcinek w tegorocznej edycji i pewnie utrzymał pozycję lidera na dramatycznym dla wielu załóg etapie. Katarczyk bez problemów pokonał wszystkie pułapki i niebezpieczeństwa środowego odcinka. Al Attiyah pilotowany przez Baumela mają już blisko 52 minuty przewgi nad Nanim Romą i ponad dwie godziny nad Loebem. W czwartek ostatni etap. Załogi ruszą do Limy, czeka ich 350 km, ale odcinek specjalny liczy zaledwie 112 km. "Cieszy nas to, że Giniel de Villiers był blisko nas, bo dziś widzieliśmy, że w Rajdzie Dakar wciąż może się wydarzyć wszystko." - powiedział Al-Attiyah.

Cztery Toyoty w Top11

"Ciężko jest skupić się na czymkolwiek innym niż Nasserze, który jedzie po zwycięstwo, ale cieszy nas niezmiernie także to, że w czołówce są cztery Toyoty Hilux zbudowane w naszej fabryce w tym De Villiers, który awansował na ósme miejsce" - mówił szef zespołu Toyota Gazoo Racing Glyn Hall.

Przygoński bliżej podium

Kuba Przygoński i Tom Colsoul pojechali na najtrudniejszym tegorocznym etapie bezbłędnie. Zajęli 4. miejsce i awansowali na 4. pozycję w klasyfikacji, a na ostatnim etapie spróbują powalczyć o miejsce na podium! Benediktas Vanagas i Sebastian Rozwadowski przyjechali na metę tuż za załogą Orlen Teamu i wskoczyli na 11 pozycję w klasyfikacji.

Klasa T2 pod dyktando Toyoty

Niezmiennie na dwóch pierwszych miejscach w klasie T2 dwie Toyoty Land Cruiser przygotowane przez Toyota Auto Body. Na czele są Christian Lavieille i Jean-Pierre Garcin z przewagą już blisko trzech godzin nad Akirą Miuro i Laurentem Lichtlauterem.

Rajd Dakar 2019. Dzień 8. San Juan de Marcona - Pisco

Droga powrotna do Pisco zaczęła się od partii z piaskiem fesz-fesz, a następnie prowadziła przez blisko 80 kilometrów plażą nad Pacyfikiem. Ostatnia część odcinka to wyjątkowo trudne pasma wydm Ica, pokonywane już podczas pierwszej części rajdu, a także partia typowo off-roadowa, wymagająca wyjątkowej uwagi od pilotów. W sumie do przejechania było 360 km odcinka specjalnego i 215 km dojazdówki. Sébastien Loeb we wtorek wygrał odcinek specjalny w tym rajdzie po raz czwarty, ale Nasser Al-Attiyah stracił tylko 7 i pół minuty i jest liderem na dwa dni przed metą z przewagą ponad 46 minut. Nani Roma jest drugi, a Loeb awansował na trzecią pozycję, zaledwie 16 sekund za Hiszpanem. W czołowej trójce mamy samochody trzech różnych marek – Toyota, Mini i Peugeot.

Al-Attiyah zadowolony, ten Brinke już nie jedzie

"Jesteśmy zadowoleni z naszej jazdy dziś, choć to był kolejny trudny etap. Samochód był absolutnie perfekcyjny, a my unikaliśmy błędów. Zespół wykonał świetną pracę podczas przygotowań samochodu i mam nadzieję, że zrewanżujemy się im, zdobywając trofeum" - powiedział Al-Attiyah.

Katarczyk do pomocy na Rajdzie Dakar ma już tylko Giniela de Villiersa, który na środowym etapie był czwarty. Z rywalizacji musiała się wycofać inna załoga Toyota Gazoo Racing SA - Bernhard ten Brinke/Xavier Panseri, bo w ich Hiluxie awarii uległa skrzynia biegów.

Przygoński trzeci na odcinku

Kolejny świetny dzień miała załoga Orlen Teamu Kuba Przygoński/ Tom Colsoul, która po raz czwarty w tym rajdzie zajęła trzecie miejsce na odcinku i nadal jest na szóstej pozycji, ale traci do legendarnego Cyrila Despres już tylko nieco ponad 4 minuty. Benediktas Vanagas i Sebastian Rozwadowski stracili blisko 2 i pół godziny po defekcie układu hydraulicznego Toyoty i spadli na 13 miejsce.  

Lavieille prowadzi w T2

W klasie T2 bez zmian, bo w rywalizacji pozostały dwie załogi ekipy Toyota Auto Body. Prowadzą Christian Lavieille i Jean-Pierre Garcin z przewagą ponad dwóch godzin nad Akirą Miuro i Laurentem Lichtlauterem.

Rajd Dakar 2019. Dzień 7. San Juan de Marcona – San Juan de Marcona

Siódmy odcinek specjalny Dakaru ze startem i metą w San Juan de Marcona różnił się od poprzednich, a zestaw trudności przygotowany przez organizatorów dał się we znaki zawodnikom wszystkich kategorii. Ci, którzy lubią szybkie partie byli w swoim żywiole przez pierwsze 100 kilometrów, ale potem musieli pokonać trudne sekcje piasku fesz-fesz, a dalej wyboiste dukty na płaskowyżu w połowie odcinka. Potem czekało ich 50 kilometrów wydm Duna Grande i Duna Argentina, a końcówka odcinka to szybka, trudna nawigacyjna sekcja w rejonie San Juan.

Al-Attiyah myśli już tylko o mecie

Lider w klasie samochodów Nasser Al-Attiyah (Toyota Hilux) pojechał zachowawczo i stracił 12 minut do Stéphane Peterhansela, który wygrał odcinek, pokonując Romę i Sainza. Pechowcem dnia był Sébastien Loeb. Francuz stracił 40 minut z powodu problemów elektrycznych niedługo po starcie odcinka i spadł na czwarte miejsce. Kuba Przygoński po niedzielnym dramacie zajął siódmą pozycję i jest nadal szósty w klasyfikacji.

Nasser zadowolony

„Zaczynaliśmy jako druga załoga, ale Loeb pogubił się na początku etapu i to nam przyszło przecieranie trasy. Na pustyni zerwał się wiatr, w fesz-feszu ciężko było coś zobaczyć, więc straciliśmy sporo czasu, ale wciąż prowadzimy w rajdzie. Na trzy etapy przed końcem wolę mieć 30 minut zaliczki, niż tracić 30 minut”, powiedział Al-Attiyah.

Tylko Toyota Auto Body została w grze w T2

Akira Miura wreszcie przejechał etap szybciej od Christiana Lavieille'a, ale wciąż to jego kolega z Toyota Auto Body jest na zdecydowanym prowadzeniu. Załoga Nicolas Falloux/Florian Gonzalez z temau TOYOTA OVERLAND niestety wycofał się z rajdu.

Rajd Dakar 2019. Dzień 6. Arequipa – San Juan de Marcona

Po dniu przerwy Rajd Dakar jedzie dalej. Sébastiena Loeba wygrał odcinek specjalny, na którym odpadł z rajdu rok wcześniej. W ten sposób wziął rewanż za ubiegłoroczne niepowodzenie. Nasser Al-Attiyah osiągnął drugi czas i pewnie utrzymuje pozycję lidera, ale na drugie miejsce awansował Loeb. Stéphane Peterhansel zanotował kolejne straty i spadł na trzecią lokatę. Wielki pech spotkał Kubę Przygońskiego, który musiał naprawiać samochód (awaria skrzyni biegów). Spadł z czwartego na szóste miejsce. Benediktas Vanagas i Sebastian Rozwadowski stracili blisko 3 godziny i zajmują 11 pozycję.

Al-Attiyah pędzi po trzeci dakarowy triumf

Lider ekipy Toyota Gazoo Racing ma już 37 minut przewagi nad Loebem i 41 minut nad Peterhanselem. „To był bardzo trudny etap. Ogromne wydmy i wielkie wyzwania nawigacyjne, ale prowadziliśmy przez większość trasy. Dopiero pod koniec wyprzedził nas Loeb”, powiedział Katarczyk.

Lavieille pewnie prowadzi w T2

Christian Lavieille pilotowany przez Jean-Pierre'a Garcina ma już dwie godziny i 18 minut przewagi nad duetem Miura-Lichtlauchter oraz aż 14 godzin i 36 minut przewagi nad duetem Falloux i Gonzalez. Wszystkie załogi jadą Toyotami Land Cruiser.

Rajd Dakar 2019. Dzień 5. Tacna – Arequipa

W piątek rano wystartowali do najdłuższego w tegorocznej edycji odcinka specjalnego w mieście Tacna, które jest najbardziej oddalonym od Limy punktem trasy. W ten sposób wyruszyli w drogę powrotną do stolicy kraju, pokonując strefy piasku fesh-fesh i kamieniste dukty wijące się we wspaniałych kanionach, ku uciesze fotografów i operatorów kamer. Bezkonkurencyjny był Sebastien Loeb, który pokonał trasę o 10 minut szybciej od Nassera Al-Attiyaha, ale to Katarczyk jest liderem rajdu. Kierowca Toyota Gazoo Racing SA ma aż blisko 25-minutową przewagę nad kolejną załogą.

Al-Attiyah zadowolony

„Mieliśmy bardzo dobry maratoński etap. Samochód jest w świetnym stanie mimo bardzo długiej jazdy, bo zdecydowaliśmy się jechać rozsądnym tempem. Drugie miejsce nas cieszy, ale jeszcze bardziej to, że prowadzimy na półmetku rajdu” - mówił Katarczyk. Jego koledzy z Toyota Gazoo Racing SA – Giniel de Villiers i Bernhard ten Brinke ukończyli etap w czołowej dziesiątce, ale oni w walce o zwycięstwo już się nie liczą.

Koniec rajdu dla Domżały

Po czterech etapach debiutujący w Rajdzie Dakar Aron Domżała zajmował doskonałe ósme miejsce. Podczas drugiej części maratońskiej jazdy w kierunku Arequipy pilotowany przez Macieja Martona 29-latek wpadł w rozpadlinę i nie był w stanie wyciągnąć auta. Polska załoga musiała wycofać się z rywalizacji.

Całe podium Toyoty w T2

W klasie T2 na trzech pierwszych miejscach niezmiennie trzy Land Cruisery. Dwie pierwsze załogi są z zespołu Toyota Auto Body, trzecia z Toyota Overland. Po pięciu etapach prowadzą Lavieille i Garcin z blisko dwiema godzinami przewagi nad duetem Miura – Lichtleuchter, a dalej są Falloux i Gonzalez.

Rajd Dakar 2019. Dzień 4. Arequipa – Tacna

Pierwsza część maratońskiej rywalizacji w Rajdzie Dakar szczęśliwa dla lidera rajdu. Nasser Al-Attiyah z zespołu Toyota Gazoo Racing był najszybszy na liczącej 511 km trasie, uniknął problemów i awarii. Katarczyk w Toyocie Hilux powiększył też przewagę nad rywalami w klasyfikacji generalnej. Drugi w czwartek był Stephane Peterhansle (Mini buggy), który wskoczył też na drugą lokatę w generalce (traci do Al-Attiyaha niespełna dziewięć minut). Trzecie miejsce w czwartek i czwarte w klasyfikacji generalnej ma Kuba Przygoński (Mini).

De Villiers ruszył na pomoc

Niespełna trzy godziny straciła załoga Bernhard ten Brinke – Xavier Panseri w Toyocie Hilux. I to niedaleko początku etapu. Holendersko-francuska ekipa musiała się zatrzymać, by dokonać napraw. Z pomocą i częściami nadjechał Giniel de Villiers, który szanse na wygranie Rajdu Dakar stracił dzień wcześniej. Ten Brinke i Panseri naprawili terenówkę i dojechali do mety z 42. czasem. Na biwaku mogli dokładniej przyjrzeć się autu, ale na pomoc mechaników liczyć nie mogli. To jedna z niedogodności etapów maratońskich – serwisu po prostu nie ma.

Domżała awansował w generalce

Drugą najwyżej sklasyfikowaną Toyotą Hilux jest ta prowadzona przez dakarowego debiutanta, Arona Domżałę. Pilotowany przez Macieja Martona 29-latek przejechał bardzo mądrze przez trudny czwarty etap, ukończył dzień na 13. pozycji i w klasyfikacji generalnej awansował na ósme miejsce. Wciąż jest najwyżej sklasyfikowanym debiutantem Rajdu Dakar 2019.

Toyota Auto Body dominuje

Od początku peruwiańskiej rywalizacji w klasie T2 prowadzą dwie załogi ekipy Toyota Auto Body. Po raz czwarty zwyciężyli Christian Lavieille i Jean-Pierre Garcin, a za nimi metę osiągnął duet Akira Miura – Laurent Lichtleuchter. Trzecie miejsce dla reprezentantów Overdrive Toyota – Nicolasa Fallouxa i Floriana Gonzaleza. Tak samo wyglada też klasyfikacja generalna.

Rajd Dakar 2019. Dzień 3. San Juan de Marcona – Arequipa

Trasa trzeciego etapu prowadziła na północ poprzez wydmy Duna Grande i Duna Argentina w rejonie San Juan de Marcona, a następnie w wysokie góry (2 000 m n.p.m.) w rejonie Cobrepampa, gdzie na załogi czekały pułapki nawigacyjne. Najlepiej z pokonaniem trasy poradził sobie Stephane Peterhansel (Mini), nieco ponad trzy minuty stracił do niego Nasser Al-Attiyah (Toyota), a trzeci był Kuba Przygoński (Mini) ze stratą niespełna 12 minut. „Trzeci etap był niesamowicie trudny. Mijaliśmy wiele wysokich wydm i w moich dotychczasowych startach nie mierzyłem się z trudniejszym etapem” - stwierdził Al-Attiyah.

Problemy de Villiersa

Solidny wynik osiągnął Bernhard ten Brinke, który był siódmy (blisko 32 minuty straty), a Giniel de Villiers, lider po dwóch etapach, dojechał do mety w siódmej dziesiątce, ze stratą 4,5 godziny. Wszystko przez uderzenie w kamień na 172 kilometrze, które uszkodziło pompę paliwową. „To było potężne uderzenie, więc cały czas monitorowaliśmy wszystkie systemy. Już po chwili okazało się, że mamy problem. Próbowaliśmy go rozwiązać na własna rękę, ale musieliśmy skorzystać z pomocy. Straciliśmy mnóstwo czasu, ale walka trwa. Będziemy wspierać naszych kolegów z ekipy Toyota Gazoo Racing” - powiedział de Villiers.

Toyota trzeci dzień z rzędu na czele

Trzeci dzień z rzędu to kierowca zespołu Toyota Gazoo Racing jest liderem klasyfikacji generalnej kierowców. Po pierwszym dniu prowadził Al-Attiyah, następnie w rajdzie najszybszy był de Villiers, a po środowej jeździe znów na czele jest Katarczyk, który Yazeeda Al-Rajhiego (Mini) wyprzedza o niespełna siedem minut. Siedem minut i trzy sekundy traci trzeci w „generalce” Peterhansel.

Domżała najlepszym z debiutantów

Dakarowy debiutant Aron Domżała, pilotowany przez Macieja Martona, osiągnął ósmy rezultat i awansował na 9. pozycję w klasyfikacji generalnej. Co ciekawe, w pierwszej dziesiątce Rajdu Dakaru znaleźli się obecnie wszyscy polscy kierowcy i piloci, ścigający się w klasie samochodów. Domżała jest również liderem w klasyfikacji debiutantów. „To był dla nas bardzo dobry odcinek, choć jednocześnie bardzo trudny. Jesteśmy bardzo zadowoleni ze swojego rezultatu”, powiedział.

W klasie T2 bez zmian

Dwie załogi Toyota Auto Body znów bezkonkurencyjne w dakarowej rywalizacji w klasie T2. Trzeci etap z rzędu wygrali Christian Lavieille i Jean-Pierre Garcin, a 14 minut po nich na metę dojechali Akira Miura i Laurent Lichtleuchter. Trzecie miejsce zajęła ekipa Overdrive Toyota Nicholas Falloux – Florian Gonzalez. Taki sam jest układ w klasyfikacji generalnej T2.

Rajd Dakar 2019. Dzień 2. Pisco – San Juan de Marcona

Rajd Dakar 2019 już drugiego dnia okazał się trudny dla faworytów. Stephane Peterhansel się zakopał i spadł w klasyfikacji generalnej, Kuba Przygoński złapał dwa kapcie, spore straty zanotował też Nasser Al-Attiyah, lider po pierwszym dniu rywalizacji. Najszybszy na liczącym 334 km odcinku specjalnym był Sebastien Loeb. Ale na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej wciąż kierowca zespołu Toyota Gazoo Racing.

De Villiers pierwszy, Ten Brinke drugi

Trzecie miejsce drugiego dnia Rajdu Dakar 2019 zajął jadący Toyotą Hilux Bernhard Ten Brinke,  pilotowany przez Xaviera Panseriego. Do najlepszego we wtorek Loeba stracił minutę i 20 sekund. 11 sekund za nim dojechał do mety jego kolega z zespołu - Giniel de Villiers, któremu nawiguje Dirk von Zitzewitz. W klasyfikacji generalnej kolejność członków ekipy Toyota Gazoo Racing jest odwrotna. De Villiers jest liderem po dwóch dniach, Ten Brinke zajmuje drugie miejsce ze stratą 28 sekund. Na trzeciej lokacie znajduje się Nani Roma (Mini), a Al-Attiyah spadł na ósmą lokatę (ponad trzy minuty straty).

Spory awans Domżały

Bardzo dobrze wtorkowy etap pojechał debiutujący w Rajdzie Dakar Aron Domżała. Niespełna 30-letni kierowca Toyoty Hilux był 14. na trasie do San Juan de Marcona i awansował z 23. na 15. lokatę w klasyfikacji generalnej. Przed nim, oprócz kierowców fabrycznych, są jeszcze tylko dwaj inni zawodników w Hiluxach – Władimir Wasiliew (10. miejsce) oraz Erik van Loon (14. lokata).

„To był dla nas bardzo udany OS. Obyło się bez kapci, błędów nawigacyjny i nigdzie się na zakopaliśmy. Odcinek w wielu miejscach zachęcał do szybkiej jazdy, ale nie brakowało też pułapek i wracających co kilkadziesiąt kilometrów sekcji wydm. Trzeba było więc bardzo uważać” – przyznał Aron Domżała.

Klasa H2 pod dyktando Toyoty

W Peru świetnie radzi sobie wciąż duet Christian Lavieille - Jean-Pierre Garcia z Toyota Auto Body. Duet jadący Land Cruiserem 200 dotarł na metę z 35. czasem wśród wszystkich aut i najlepszym w klasie T2. Akira Miura z pilotem Laurentem Lichtleuchterem znów byli na drugim miejscu w T2, ze stratą ponad godziny do kolegów z zespołu. Ponad dwie godziny za nimi dojechali Nicolas Falloux/Florian Gonzalez z temau Toyota Overland.

Rajd Dakar 2019. Dzień 1. Lima — Pisco 

W poniedziałek kierowcy mieli do pokonania 246 km dojazdówki z Limy do Pisco, a tak czekał ich 84-kilometrowy etap sprinterski. Nasser Al Attiyah pilotowany przez Mathieu Baumela wygrał tę próbę z przewagę niespełna dwóch minut nad ubiegłorocznym zwycięzcą, Carlosem Sainzem, którego wyprzedził na oczach dziesiątek kibiców na zjeździe ze stromej wydmy.

Al Attiyah głównym faworytem

Nasser Al Attiyah jest głównym faworytem 41. edycji Rajdu Dakar. Wychowany na pustyni Katarczyk czuje się w piaszczystym terenie jak ryba w wodzie. A ociągania się po wydmach w tym roku będzie mnóstwo – aż 70 procent trasy wiedzie przez piaszczyste tereny. Al-Attiyah w Toyocie jedzie po pierwsze zwycięstwo dla japońskiej marki w najbardziej morderczym rajdzie terenowym świata. I zaczął rewelacyjnie.

Pustynny lis na Rajdzie Dakar 2019

„Nasser i Mathieu zrobili dokładnie to, czego od nich wymagaliśmy. Zawsze jest pokusa, żeby porzucić ostrożność i po prostu pędzić, ale Nasser to pustynny lis, który wie jak wygrywać nie tylko etapy, ale i cały rajd.” - komplementował liderów rajdu Glyn Hall, szef zespołu Toyota Gazoo Racing SA.

Jakub Przygoński z 3. lokatą

W pierwszej trójce oprócz Al-Attiyaha i Sainza był też Polak, Jakub Przygoński. Inni reprezentanci Toyota Gazoo Racing SA zajmują miejsca w pierwszej dziesiątce. Para Giniel de Villiers i Dirk von Zitzewitz jest szósta (2:40 straty), a duet Bernhard ten Brinke – Xavier Panseri jest ósmy (+3:19).

Silna reprezentacja Toyoty

Czwarte miejsce zajmuje Rosjanin Władimir Wasiljew, który jedzie Toyotą Hilux w barwach G-Energy. Najlepsza załoga teamu Overdrive Toyota - Erik Van Loon/Harmen Scholtalbers dojechli do mety dopiero na 19 pozycji. Polska załoga Toyoty Hilux, którą tworzą dakarowy debiutant Aron Domżała i Maciej Marton ukończyli poniedziałkową rywalizację na 23. miejscu. W takim samym aucie jadą Litwin Bendiktas Vanagas pilotowany przez Sebastiana Rozwadowskiego, którzy po pierwszym etapie zajęli 20. pozycję.

Toyota Land Cruiser znów dominuje

W klasie T2 dominują fabryczne załogi teamu Toyota Auto Body. Tym razem zespół Christian Lavieille/Jean-Pierre Garcin pojawił się na mecie pierwszy, nieco ponad 11 minut przed Akirą Miura pilotowanym przez Laurenta Lichtleuchtera.

Zdjęcia: Toyota Gazoo Racing SA

© 2018-2019 Complex Motorsport