Najnowszy Auris wygrywa w Formula Drift

18-04-2018

Najnowszy Auris wygrywa w Formula Drift

Nieco ponad miesiąc temu po raz pierwszy zobaczył ją świat, a dzisiaj ma już na koncie zwycięstwo w motorsporcie. Nowa Toyota Auris i Fredric Aasbo okazali się najlepszym duetem w czasie pierwszej rundy sezonu 2018 Formula Drift w kalifornijskim Long Beach.

Fredric Aasbo w czasie zawodów Formula Drift 2018 w Long Beach
podpis

Wygrana Aasbo

Droga do zwycięstwa nie był łatwa. W końcu mówimy o rywalizacji z najlepszej lidze driftingowej świata. By dotrzeć do finału Fredric Aasbo i jego driftingowy Auris musieli pokonać najpierw Amerykanina Matta Vankirka, następnie Łotysza Kristaps Blussa i Justina Pawlaka pochodzącego z Michigan, by w Top 4 zmierzyć się z Polakiem, Piotrem Więckiem. Norweg okazał się lepszy od Płocczanina jadącego Nissanem z silnikiem 2JZ-GTE pod maską i w ostatnim pojedynku spotkał się Forrest Wangiem. Potyczka z Hawajczykiem była niezwykle wyrównana, a po regulaminowych dwóch przejazdach nie udało się poznać zwycięzcy. Dopiero dogrywka pokazała, że to Aasbo był tego dnia w lepszej formie i to właśnie jemu należał się pierwszy w tym sezonie puchar i butelka szampana.

Obok Aasbo w Kalifornii rywalizowało trzech kierowców Toyoty, wszyscy za kierownicami modelu GT86 - Ken Gushi, Ryan Tuerck i Jhonnattan Castro. Najlepszy rezultat zdobył Tuerck, który znalazł się w najlepszej ósemce i ostatecznie odpadł po pojedynku ze zdobywcą trzeciego miejsca, Piotrem Więckiem. Gushi i Castro zajęli kolejno 17. i 18. lokatę, wypadając z gry w pierwszych przejazdach.

Dym i ogień

Niezwykłych emocji można było doświadczy oglądając nie tylko finałowe pary. Kibice dobrze zapamiętają pojedynek w Top 32 pomiędzy Amerykaninem Chelsea Denofą a debiutującym w Formula Drift Włochem Federico Sceriffo. W pierwszym przejeździe samochody obu zawodników zderzyły się ze sobą, przez co Denofa wypadł z trasy i wpadł w stojące przy torze opony, masakrując przy tym przód swojego Forda Mustanga. W drugim przejeździe jeszcze mniej szczęścia miał Sceriffo. Już na pierwszym zakręcie było widać, że z jego Ferrari 599 GTB Fiorano jest coś nie tak. Zawodnikowi nie udało się zainicjować driftu, a włoskie auto pojechała zupełnie prosto. Sekundę później sprawy przybrały jeszcze gorszy obrót. Wyjątkowe Ferrari Włocha stanęło w płomieniach, a kierowcy z trudem udało się z niego wyskoczyć.

 

Auris z napędem na tył i nitro

„Dostaliśmy to auto trzy miesiące temu. To był nowiutki prototyp, o którym nie mogliśmy mówić. No i mamy go teraz, tutaj. Dowodzi, że jest prawdziwym kilerem – mówił chwilę po zawodach Fredric Aasbo o swoim samochodzie.

Zwycięskiego Aurisa przygotowała ekipę Papadakis Racing i Toyota Racing Development USA. Pod wykonanym z karbonu i kevlaru nadwoziem ukryto zmodyfikowany silnik 2AR. Czterocylindrową jednostkę, podobną do tych montowanych w amerykańskich Toyotach RAV4 czy Camry, wyposażono w turbodoładowanie i nitro, dzięki czemu jej moc wzrosła do zawrotnego 1 000 koni mechanicznych. By auto mogło rywalizować w kontrolowanym poślizgu, mechanicy musieli również zmodyfikować układu przeniesienia napędu, by cała moc była przekazywana na tylne koła. Seryjny Auris, w USA znany jako Toyota Corolla Hatchback, jest bowiem konstrukcją przednionapędową.

Fredric Aasbo z rekordem

Long Beach jest dla Fredrica Aasbo niezwykle ważnym miejscem. To tutaj w 2010 roku rozpoczął się driftingowy American dream Norwega. Właśnie na torze położonym nad samym Pacyfikiem Aasbo wygrał swoje debiutanckie zawody w USA. Startował wtedy w Toyocie Suprze. Od tamtego czasu kierowca stał się jednym z najlepszych zawodników w historii Formula Drift. Do niego należy rekordowa liczba zwycięstw w cyklu, od teraz wynosząca już 11 wygranych. Co ciekawe, każdą z nich Norweg zdobył jadąc za kierownicą Toyoty. Aasbo ma również na koncie tytuł najlepszego zawodnika Formula Drift w 2015 roku, a w ubiegłym roku zakończył rywalizację na drugim miejscu w klasyfikacji generalnej. Jakby tego było mało, jego świetne występy pomogły Toyocie w zdobyciu czterech kolejnych zwycięstw w Formula Drift w kategorii producentów.

Fredric Aasbo w Toyocie Auris
Fredric Aasbo to jeden z najlepszych drifterów na świecie

Kierunek: Orlando

Następna runda Formula Drift zawita do Orlando, które od trzech lat jest prawdziwym driftingowym bastionem japońskiego producenta. W 2015 roku na Florydzie zwyciężył Ryan Tuerck, a w ostatnich dwóch latach wygrane padały łupem Fredrica Aasbo. Czy drifterom w autach Toyoty uda się podtrzymać tę passę? A może na najwyższym stopniu podium zobaczymy Polaka? Wszystko okaże się już 28 kwietnia. 

© 2017, MOTORSPORT.info.pl